Zaloguj się
Wszystkie książki

Dobre postanowienia (dziewczynka)

Jak to działa?
DObre POSTANOWIENIA
choinka
grzbiet
gwiazda
DOBRE POSTANOWIENIA DLA Julki
ISBN 978-83-61145-64-6
© bajkopisarze.pl, Kraków 2016
Ho, Ho, HO, HOOO
Przybywam do Ciebie z dalekiej Laponii. Mam nadzieję, że wszystkie prezenty radość Ci przyniosły. Osobiście – wraz z moimi renami i pomocnikami – chciałbym Ci jeszcze życzyć, co następuje:
          – niechaj ciekawość świata nigdy Cię nie opuszcza!
          – ciesz się każdą kałużą, letnim wiatrem we włosach i każdą śnieżynką spadającą na czubek nosa!
          – spełniaj swoje marzenia bez cienia zwątpienia.
I jeszcze rada na koniec: nie przechodź obojętnie obok tych, którzy mogą potrzebować Twojej pomocy. I obdarzaj wszystkich swoim wspaniałym uśmiechem, on niesie radość!

Do zobaczenia za rok!
tło zimowe
krzaczki
bałwanek
chmury zimowe i deszczowe
śnieżynka1
śniezynka3
śniezynka2
drzewo zimowe
DOBRE POSTANOWIENIA DLA Julki
ISBN 978-83-61145-64-6
© bajkopisarze.pl, Kraków 2016
Ho, Ho, HO, HOOO
Przybywam do Ciebie z dalekiej Laponii. Mam nadzieję, że wszystkie prezenty radość Ci przyniosły. Osobiście – wraz z moimi renami i pomocnikami – chciałbym Ci jeszcze życzyć, co następuje:
          – niechaj ciekawość świata nigdy Cię nie opuszcza!
          – ciesz się każdą kałużą, letnim wiatrem we włosach i każdą śnieżynką spadającą na czubek nosa!
          – spełniaj swoje marzenia bez cienia zwątpienia.
I jeszcze rada na koniec: nie przechodź obojętnie obok tych, którzy mogą potrzebować Twojej pomocy. I obdarzaj wszystkich swoim wspaniałym uśmiechem, on niesie radość!

Do zobaczenia za rok!
tło zimowe
krzaczki
bałwanek
chmury zimowe i deszczowe
śnieżynka1
śniezynka3
śniezynka2
drzewo zimowe
       – Mamo, mamo, kiedy wreszcie będą te święta? – Julka podniosła głowę, wyraźnie znudzona tym, co musiała robić.     
        –  Będą, będą, ale musisz jeszcze poczekać – mama uśmiechnęła się i odłożyła na stolik książkę, którą właśnie czytała.
        Za oknem padał najprawdziwszy biały śnieg. Pierwszy śnieg. Dziewczynka przez chwilę obserwowała wirujące płatki, po czym wróciła do tematu:         
        –  No to mamo, kiedy te święta? Bo ja już się nie mogę doczekać... – westchnęła.         –  A na co ty właściwie czekasz?          –  Najbardziej to ja czekam na pałac dla lalek – dodała. – I jeszcze na inne prezenty. Też są w liście...
       –  I sądzisz, że te twoje prezenty są najważniejsze? – mama baczniej przyjrzała się córce.
 
tło zimowe2
krzaczek zimowy
bombka
bombka pasiasta
bombka pomarańczowa
        –  No... tak – zaczęła niezbyt pewnie. – U nas wszyscy opowiadają o prezentach. A wiesz, że do niektórych dzieci przychodzi Gwiazdor, a nie Aniołek!? Dziwne, co nie? A Zosia to powiedziała, że na pewno dostanie pościel z księżniczką Zosią. Też chciałabym taką. Myślisz, że dostanę? – Julka spojrzała na mamę pytająco.  
       Mama milczała. Po jej twarzy błąkał się jeszcze uśmiech, ale była poważna. I bacznie się Julce przyglądała. To spojrzenie mamy trochę ją niepokoiło. Znała takie. 
       Gdy mamie coś się nie do końca podoba, to marszczy czoło w swój specjalny maminy sposób.
        –  Chodź tutaj – mama poklepała kanapę. – Chyba musimy pogadać.  
       Dziewczynka nawet z ulgą oderwała się od stołu i usiadła obok mamy.
        –  Wiesz Święta to taki szczególny czas. I najważniejsze nie są prezenty, lecz to, co mamy w sercu. Święta są ważne, bo przypominają nam o Bogu, który stał się Dzieciątkiem... – po chwili milczenia mama opowiadała dalej:
 
góra prezentów 1
      – Małym pyzatym chłopczykiem, który dopiero co się narodził. A my mamy go przywitać. Pamiętasz, Trzej Królowie…
       –  Kacper, Melchior i Baltazar – wyrecytowała automatycznie Julka.
        –  Właśnie. Zatem Trzej Królowie przynieśli prezenty. Pokłonili się, oddali cześć. My też tak powinniśmy.
       – Dlaczego, przecież to my dostajemy prezenty – zaprotestowała.
        – Owszem, dostajemy, ale powinniśmy też coś dać od siebie. I nie chodzi mi o zwyczajne prezenty. Chodzi o dobre rzeczy. Dobre słowa, dobre gesty, dobre czyny. Do świąt trzeba się przygotować – uśmiechnęła się mama.
pokoj z kanapą
       –  Ale jak? – rzeczowo spytała Julka. – Co mam zrobić, żeby dostać prezenty?         –  Tu wcale nie chodzi o „coś za coś”. Chodzi o to, żebyś postarała się być lepszą niż jesteś. Szlachetną, uczciwą, odpowiedzialną, solidarną. Żebyś pomyślała o innych. Rozumiesz? Po to jest Adwent. To czas oczekiwania i przygotowania. 
        –  To co można zrobić?  
        –  Myślę, że możemy sobie przygotować listę ważnych rzeczy do zrobienia przed świętami, w których możesz pomóc mi i tacie. Oraz listę Dobrych postanowień. Musisz się tylko zastanowić nad swoimi postanowieniami. Może je spiszesz albo narysujesz?  
        –  Fajny pomysł  – Julka wróciła do stołu, znalazła czystą kartkę i bardzo precyzyjnie pocięła ją na 24 równe kawałki.   
       Mama tymczasem wstała z kanapy i poszła do kuchni.  
       Wymyślanie postanowień pochłonęło dziewczynkę bez reszty. Nawet nie zauważyła, że mama przyniosła podwieczorek.
        –  Jak Ci idzie? – spytała.         –  Dobrze, dobrze – wymruczała, mozolnie wymazując jakieś niezbyt dobre postanowienie. – Ale jeszcze chwilkę. Dobrze?    
        –  Dobrze – mama uśmiechnęła się szeroko, choć nikt tego nie zauważył. Chyba, że mały szary wróbel za oknem. Śnieg padał jeszcze gęstszy.  
       Kiedy pół godziny później dumna Jula pałaszowała kawałek sernika, podłoga była dosłownie zasłana Dobrymi postanowieniami.
       Po podwieczorku razem z mamą ułożyły rysunki i notatki, przyporządkowując do każdego dnia grudnia, jedno postanowienie. Mama namalowała na karteczkach liczby od 1 do 24. Potem wspólnie te karteczki przypięły do postanowień.  
       Postanowienia zaś przykleiły po siedem sztuk do sznurka. Miały trzy sznurki po siedem postanowień i jeden króciutki, ale najważniejszy. Na samym końcu, pod cyfrą 24, wisiała mała szopka, Dzieciątko, osiołek. I gwiazda.
       Na tym rysunku mama napisała „Wszyscy czekamy na CUD”.
        
Następnie powiesiła sznurki w oknie. Julia raz jeszcze przeczytała swoje postanowienia: Była z nich bardzo dumna. 
      Tymczasem mama otworzyła małe pudełko i wyjęła z niego cztery maleńkie paczuszki zawinięte w szary papier…         –  Co to jest, mamo? – Julka była ogromnie ciekawa, co znajdowało się w tych małych pakunkach.  
        –  A zaraz zobaczysz… – powiedziała mama i powolutku zaczęła odwijać pierwsze zawiniątko. Po chwili wyjęła maleńkiego aniołka z gliny. Okazało się, że jest to dzwoneczek! 
       – Te dzwoneczki zrobiła dla mnie moja mama, gdy byłam jeszcze małą dziewczynką. Są wspaniałe… Nie sądzisz? – mama zadzwoniła. Dzwoneczek wydał z siebie bardzo delikatny, można by powiedzieć, anielski dźwięk.  
       Po chwili na stole stały cztery aniołki: miały kolorowe szatki, złote włosy i srebrne skrzydełka, a ich stopy były sercem każdego dzwoneczka.     
      –  Co z nimi zrobisz? – rzeczowo zapytała dziewczynka.
        –  Przywiążemy je do twoich postanowień. Jeśli przypadkiem byś o nich zapomniała, to nam przypomną. A kiedy wykonasz postanowienie z danego dnia, możesz zadzwonić. Aniołek będzie wiedział, że pamiętasz.
       Mama, jak powiedziała, tak zrobiła.
       Lista Dobrych postanowień wyglądała imponująco. Przez kolejne dni grudnia, kiedy za oknem albo padał mięciutki puch, albo skrzył się zmrożony śnieg, Julka codziennie sprawdzała, jakie zadanie przeznaczyła „na dzisiaj”.
         I ochoczo robiła to, co postanowiła. A nawet robiła więcej. Pomogła kilka razy sąsiadce, pani Henryce, przynieść zakupy, odśnieżała tacie cały podjazd do garażu, a wspólnie z mamą przygotowała kartki świąteczne. Zrobiły furorę wśród rodziny i znajomych. Aniołek tylko raz musiał jej przypomnieć o Dobrych postanowieniach.   
       W końcu się doczekała. Nadeszły święta…
aniołek niebieski
aniolek zielony
śnieżynka1
śniezynka3
śniezynka2
       Wszyscy już przyszli. Stół pięknie przygotowany. Choinka błyskała mnóstwem kolorowych światełek. Była piękna! 
       To dzieło Julki i tatusia.  
       Za oknem padał gęsty śnieg. A gdzie okiem sięgnąć migotały radośnie kolorowe światełka. Było naprawdę świątecznie. 
       Gdy nadszedł czas, złożyła życzenia babci Agacie i dziadkowi Staszkowi. Mocno wyściskała mamusię i tatusia, przybiła piątkę z kuzynem Antosiem i złożyła też życzenia cioci Mai i temu nowemu wujkowi, którego imienia nie pamiętała.
       Potem wszyscy razem usiedli do stołu.  
        
choinka
stół wigilijny
       Julia czasami zerkała na wspaniałe paczki, które piętrzyły się u stóp choinki. Wiedziała jednak, że musi jeszcze troszkę poczekać…     
       Za oknem padał śnieg, na gałązce przysiadł znajomy szary wróbel i przekręciwszy główkę przyglądał się uśmiechniętym osobom. Słyszał wyraźne słowa kolędy „mizerna, cicha stajenka licha, pełna niebieskiej chwały…”. 
       Widział radosne ogniki w oczach Julki, wiedział, że się cieszy. Wiedział, że się starała. Przecież ją obserwował. Cały miesiąc.
       Coś mignęło za oknem i dziewczynka z zaciekawieniem spojrzała w stronę jabłoni. Czy to tylko wróbel odleciał? Czy to anioł im się przyglądał? Nie wiedziała.  
        Ale była już pewna, że wie, na czym polega tajemnica Bożego Narodzenia.
zima2
szopka2
       Julia czasami zerkała na wspaniałe paczki, które piętrzyły się u stóp choinki. Wiedziała jednak, że musi jeszcze troszkę poczekać…     
       Za oknem padał śnieg, na gałązce przysiadł znajomy szary wróbel i przekręciwszy główkę przyglądał się uśmiechniętym osobom. Słyszał wyraźne słowa kolędy „mizerna, cicha stajenka licha, pełna niebieskiej chwały…”. 
       Widział radosne ogniki w oczach Julki, wiedział, że się cieszy. Wiedział, że się starała. Przecież ją obserwował. Cały miesiąc.
       Coś mignęło za oknem i dziewczynka z zaciekawieniem spojrzała w stronę jabłoni. Czy to tylko wróbel odleciał? Czy to anioł im się przyglądał? Nie wiedziała.  
        Ale była już pewna, że wie, na czym polega tajemnica Bożego Narodzenia.
zima2
szopka2
choinka
grzbiet
Ocena
4
/ 4
Liczba stron 20
Data utworzenia
Popularność

Umieść książkę na swojej stronie

Skopiuj poniższy kod HTML i wklej go na swojej stronie:

Blog