Zaloguj się
Wszystkie książki

Cukiereczek

CUKIERECZEK
chmura średnia
ptaszki malutkie
chłopiec z balonikami
dziewczynka z balonikami
Był sobie kiedyś chłopiec. Uwielbiał słodycze. Mama ostrzegała: - Nie jedz tyle cukierków, bo rozbolą cię zęby! Tata ostrzegał: - Słoneczko, przestań jeść tyle słodyczy, bo będzie bolał cię brzuch. Na nic to się zdało. Chłopiec jadł, jadł i jadł. Pewnego dnia chłopiec jak zwykle poszedł do sklepu, żeby kupić sobie cukierki. Podszedł do blatu. Stało tam pudełko z napisem "Magiczne gumy do żucia". - Jej! - wykrzyknął chłopiec - Muszę je mieć. I kupił całą paczkę. Na opakowaniu było napisane, że jeśli zje jeden cukierek, będzie mógł życzyć sobie wszystkiego co chce. Był jednak jeden warunek. Nie można było wykorzystać życzenia dla kogoś innego.
Był sobie kiedyś chłopiec. Uwielbiał słodycze. Mama ostrzegała: - Nie jedz tyle cukierków, bo rozbolą cię zęby! Tata ostrzegał: - Słoneczko, przestań jeść tyle słodyczy, bo będzie bolał cię brzuch. Na nic to się zdało. Chłopiec jadł, jadł i jadł. Pewnego dnia chłopiec jak zwykle poszedł do sklepu, żeby kupić sobie cukierki. Podszedł do blatu. Stało tam pudełko z napisem "Magiczne gumy do żucia". - Jej! - wykrzyknął chłopiec - Muszę je mieć. I kupił całą paczkę. Na opakowaniu było napisane, że jeśli zje jeden cukierek, będzie mógł życzyć sobie wszystkiego co chce. Był jednak jeden warunek. Nie można było wykorzystać życzenia dla kogoś innego.
Nikomu też nie wolno było o tym powiedzieć. Chłopiec zjadł pierwszy cukierek. Był pyszny. Miał różowy kolor. Smakował jak tort malinowy ze śmietaną. - Chcę mieć drzewo ze słodyczami....-powiedział chłopiec, zamknął oczy po czym połknął cukierek. Nagle przed nim stanęło wielkie drzewo pełne... - No, nie wierzę! Lizaki, cukierki, czekoladki! Świetnie. Jestem szczęśliwy. Niestety drzewo było wysokie, a chłopiec jak na swój wiek dość niski. - Wiem! - wykrzyknął i sięgnął po jeszcze jedną gumę - Chcę dostać wielkiego dinozaura, który będzie mi zrywał słodycze. Chłopiec codziennie zajadał się słodyczami. Życzył sobie ich więcej i więcej.
Pewnego dnia chłopiec pomyślał: - Jeśli mogę mieć wszystko czego chcę, to pragnę mieć własny zamek, poddanych i niech właśnie oni co godzinę przynoszą mi słodycze. Maluch powoli stawał się coraz bardziej nieznośny ciągle było mu mało słodyczy. Aż wreszcie zażyczył sobie... - No czego? - zapytasz pewnie czytając tę bajkę. Otóż chciał, by wszystko, dosłownie wszystko czego dotknie zamieniało się w czekoladę. Na początku był bardzo szczęśliwy, ale po kilku dniach nowy dar zaczynał mu przeszkadzać. W końcu przytulając się do rodziców zmienił ich w dwa czekoladowe zające. - Ojej, ojej i co ja teraz zrobię!!!- łkał. Nagle przypomniał sobie o cukierkach. Niestety w torebce nie było już nic. Maluch usiadł na podłodze i płakał. Jedna z jego łez spadła na papierek po cukierkach. Z małej torebeczki wyleciała wróżka. Miała srebrną sukienkę, srebrne buciki, srebrną różdżkę i piękne, brązowe włosy. 
 - Witam Cię mały chłopczyku. Czemu płaczesz? - zapytała. - Płaczę, bo byłem bardzo chciwy i nawet moich rodziców zamieniłem w dwa ogromne kawałki czekolady...i nie wiem co robić. - Nie martw się pomogę ci. - Naprawdę! - zapytał z nadzieją w oczach - To wszystko się stało przez cukierki, a dokładnie cukierki. Magiczne cukierki. - Wiem co masz zrobić. Pamiętasz ostrzeżenie. Nie wolno nikomu pomóc życzeniami. Nie wolno nikomu powiedzieć. Więc teraz wyjdż na plac. Tam czekają twoi rodzice. Zmieniłam ich z powrotem w ludzi, byś mógł wszystko naprawić. - Bardzo dziękuję. Nawet pani nie wie jak jestem pani wdzięczny. Do widzenia. Żegnaj srebrna wróżko. - Żegnaj i pamiętaj chciwość nie popłaca. - to powiedziawszy zniknęła.
Chłopiec czym prędzej pobiegł na plac. Wypatrzył rodziców. - Mamusiu, tatusiu, ja was tak bardzo, bardzo przepraszam. Ja już nie będę jadł słodyczy. Będę się zdrowo odżywiał. Jest mi tak strasznie wstyd. Wybaczcie.
- Nie martw się wybaczamy ci. W końcu to nic złego.
- Ale ja kupiłem cukierki, magiczne. Dzięki nim spełniały się moje życzenia. Nie zamierzam więcej popełnić tego błędu. Gdy chłopiec to powiedział, nagle wszystko zniknęło. Zniknął zamek, plac, wszystkie słodycze. Znaleźli się tuż pod własnym domem. Wszyscy szczęśliwie wrócili, a chłopiec od tej pory nie jadł żadnych słodyczy i nigdy nie był chciwy. KONIEC
Chłopiec czym prędzej pobiegł na plac. Wypatrzył rodziców. - Mamusiu, tatusiu, ja was tak bardzo, bardzo przepraszam. Ja już nie będę jadł słodyczy. Będę się zdrowo odżywiał. Jest mi tak strasznie wstyd. Wybaczcie.
- Nie martw się wybaczamy ci. W końcu to nic złego.
- Ale ja kupiłem cukierki, magiczne. Dzięki nim spełniały się moje życzenia. Nie zamierzam więcej popełnić tego błędu. Gdy chłopiec to powiedział, nagle wszystko zniknęło. Zniknął zamek, plac, wszystkie słodycze. Znaleźli się tuż pod własnym domem. Wszyscy szczęśliwie wrócili, a chłopiec od tej pory nie jadł żadnych słodyczy i nigdy nie był chciwy. KONIEC
niebieska tył
Ocena
0
/ 0
Liczba stron 12
Data utworzenia
Popularność

Umieść książkę na swojej stronie

Skopiuj poniższy kod HTML i wklej go na swojej stronie:

Blog